Na nietypowe znalezisko natknął się dziś stróż pałacu w Witoszycach. W zaroślach odnalazł rannego puszczyka. Ptak ma otwarte złamanie skrzydła. Okazuje się, że znalezienie odpowiedniej instytucji, która może pomóc rannemu, dzikiemu zwierzęciu nie jest łatwe. Nadleśnictwo Góra zobowiązało się jednak rozwiązać problem.
|
Na szamotającego się w krzakach puszczyka natknął się opiekujący się pałacem w Witoszycach mężczyzna. - To było kilka godzin temu, gdy stróż szedł w kierunku bramy - poinformował naszą redakcję mieszkaniec Witoszyc, który pomaga stróżowi znaleźć pomoc dla puchacza. Okazało się, że ptak ma złamane jedno ze skrzydeł. - Zgłosiłem to pod numerem alarmowym 112, ale gdy policjanci przełączyli mnie do weterynarza usłyszałem, że mam zwierze zawieźć do Wrocławia do zoo. Nie mam takiej możliwości - dodał rozżalony mężczyzna.
Pomocną dłoń udało się znaleźć w Nadleśnictwie Góra. Wprawdzie pracownicy zaznaczyli, że ich instytucja nie ma możliwości, by taki problem rozwiązać, gdyż nie posiada ośrodka hodowli zwierzyny, ale obiecali skontaktować znalazcę puszczyka z zaprzyjaźnionym weterynarzem, miłośnikiem zwierząt, który w takich sytuacjach nie odmawia pomocy. (kas/fot. wikipedia)
1. Dodane przez edi, w dniu - 22-02-2012 16:02 Piekny ptak. Oby udalo sie go wyleczyc i wypuscic go na wolnosc. |
2. Dodane przez ALF, w dniu - 22-02-2012 16:19 Puchacz powinień wyemigrować na zachód tam są pogotowia dla zwierząt nie to co tutaj nikt nic nie widział nikt nic nie wie. |
3. Dodane przez Mr. Odleżyna, w dniu - 22-02-2012 16:35 Człowiek znajdzie ranne zwierzę i jeszcze ma problem. Co za kraj... A tak na marginesie. Może lepiej aby właściciel Pałacu zajął się tym i przygarnął Puchacza jako atrakcję. Po co ma w ZOO się męczyć? |
4. Dodane przez seba, w dniu - 22-02-2012 17:52 W Australii zaraz by przyjechała policja dla zwierząt i bezpłatnie zabrali by go do weterynarza państwowego i następnie wypuścili by go w lecie. |
5. Dodane przez regio, w dniu - 22-02-2012 17:54 To na pewno był puchacz? Pewnie uszatka |
6. Dodane przez Marcin Tobółka, w dniu - 22-02-2012 17:59 Raczej nie ma szans żeby ptak wrócił do natury. Po złamaniu otwartym - bez szans, jeżeli w ogóle przeżyje. To nie prawda, że nie ma z kim się skontaktować: Stacja PZŁ w Czempiniu, Ptasi Azyl w ZOO w Poznaniu przyjmują ranne ptaki. Mogę go tam zawieźć:
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
, 665 63 36 63. A tak na marginesie na przetrzymywanie zwierząt chronionych trzeba mieć zgodę GDOŚ więc trzymanie go jako atrakcja, to raczej słaby pomysł. |
7. Dodane przez JA, w dniu - 22-02-2012 19:18 Ośrodek Leczenia i Rehabilitacji Dzikich Zwierząt przy Ośrodku Badań Środowiska Leśnego i Hodowli Zwierząt Łownych w Złotówku 55-106 Zawonia Złotówek 1 tel. 71 312 71 11 |
8. Dodane przez kika, w dniu - 22-02-2012 20:32 u nas z bezdomnymi zwierzetami jest ciezko i to bardzo |
9. Dodane przez Kaja, w dniu - 22-02-2012 21:23 Niegdys glosno trabiono,że za pomoc,leczenie bezdomnego zwierzaka,weterynarze nie pobieraja oplat(slonych).Totalna sciema,chyba,ze to tylko moje doswiadczenie.Ale miewam takich sytuacji sporo,bo nigdy nie przejde obojetnie nad cierpieniem zwierzat.I mimo,ze prosto z ulicy,mimo,ze bezpanskie,zawsze wszystko oplacam.A nie tak byc mialo,prawda panowie weterynarze? |
10. Dodane przez darek, w dniu - 23-02-2012 11:50 Śliczny ptak... |
11. Dodane przez Tadeusz, w dniu - 23-02-2012 13:09 Oby ten przepiękny ptak, nie skończył będąc wypchany i stał się "ozdobą" w Nadleśnictwie wisząc w biurze u jakiegoś(...)... |
12. Dodane przez Ala, w dniu - 23-02-2012 13:39 A pan weterynarz to leki z hurtowni za darmo dostanie? albo zus mu zrobi zniżkę? albo moze burmistrz zmniejszy podatek? Zawód jak kazdy inny? widział kto żeby pediatra za darmo leczył biedne dzieci? a może je adoptował? weterynarz też ma rodzinę na utrzymaniu. a chciałbyś bys miłosierny na cudzy koszt? a skąd taki lekarz ma mieć pewność że to bezdomne zwięrzę a nie twoje osobistę ? moja sąsiadka przygarnęła psa 10 lat temu i nadal mówi o nim że bezdomny |
13. Dodane przez Hu hu, w dniu - 23-02-2012 13:50 Też ostatnio widziałam piękną sowę. Uwielbiam te nocne drapieżniki miejmy nadzieje, że wpadnie w dobre ręce przecież jest pod ochroną, a tu czytam, że odmowa weterynarza no, to hm... |
14. Dodane przez znany, w dniu - 23-02-2012 18:53 przygarnie go jan sowa z niechlowa |
15. Dodane przez Marcin Tobółka, w dniu - 23-02-2012 19:38 Krótkie sprostowanie - bardzo proszę Redakcję o poprawienie błędnego tekstu. Ten ptak to Puszczyk (Strix aluco), nie puchacz (Bubo bubo)! Został przewieziony do lecznicy Koala w Lesznie. Tam jego skrzydło zostało zoperowane. Niestety ptak dość późno trafił do weterynarza i mimo tego, że udzielono mu pomocy, zdechł. Więcej spokoju życzę wszystkim komentującym. |
16. Dodane przez Kaja, w dniu - 23-02-2012 21:32 Do Ali,kom.12 Przypomnialam tylko o deklaracji jaka byla publicznie skladana.Niestety nie pamietam ile to lat temu,ale wszedzie było o tym głosno.Chodziło rowniez o bezplatna sterylizacje,kastrację bezpanskich zwierzat.Zatem slowa oburzenia proszę nie do mnie kierować.Szanuje zawod weterynarza.Szkoda tylko,ze odpowiedzialnosc zawodowa nie dziala u nas tak,jak np.w Niemczech.Moze wtedy kazde slowo twojego komentarza byloby bardzo mocno uzasadnione. |
17. Dodane przez ZNAJOMY, w dniu - 23-02-2012 21:56 jaka postawa panie FELKU SZACUNECZEK |
18. Dodane przez Franciszek, w dniu - 24-02-2012 02:21 Zdechł?To takie brzydkie określenie.Nie lepiej-odszedl,nie przezył? |
19. Dodane przez Ala, w dniu - 24-02-2012 11:27 O "bezpłatną" dla klienta a opłacaną przez urzędy miasta które mocą ustawy z 2005 roku zostały do tego zobligowane- tymczasem urzędy mają to w nosie i co lekarze mają wspomagać państwo za darmo? po za tym za darmo nic nie ma- na to miały iść nasze podatki - a dobrze wiemy że pieniądze wpuszczone w urzedniczy wir po drodze chudną jakoś |
20. Dodane przez Gosc, w dniu - 24-02-2012 12:48 To był puszczyk nie puchacz |
21. Dodane przez barabaszka, w dniu - 24-02-2012 22:45 odeszlo jedyne w swoim rodzju istnienie... |
22. Dodane przez Robert, w dniu - 28-02-2012 23:54 Czytając to wszystko myśle że społeczeństwo ma nikłe pojęcie o przyrodzie,stąd te problemy.sam kiedyś zaopiekowałem się myszołowem(był ogromny heh)było to zimą dawno temu,znalazłem go z kolegą w lesie,nie był w stanie latać.Krok po kroku dałem rade go karmić(w rękawicach oczywiście,niesamowitą siłe w dziobie miał).Na wiosne wywiozłem go z kolegą na pole,otworzyliśmy klatke...i piękne uczucie kiedy z niej wyszedł rozglądnął sie chwilke,po czym rozpostarł swe wielkie skrzydła...i tyle go widzieliśmy.Oby więcej "LUDZI" potrafiło tak się zachować w takiej sytuacji a nie wydzwaniać i szukać pomocy! |
|
- Redakcja portalu zastrzega sobie możliwość ingerencji lub niedopuszczenie do publikacji wypowiedzi, które nie odnoszą się do tematu artykułu, naruszają normy prawne, obyczajowe lub są niezgodne z zasadami współżycia społecznego.
- Wypowiedzi zawierające wulgaryzmy nie będą publikowane.
- Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
|
-
Zdjęcia dodawane przez użytkownika muszą dotyczyć tematu artykułu, należy wpisać także do nich komentarz aby uzasadnić ich publikację.
- Redakcja portalu zastrzega sobie możliwość ingerencji lub niedopuszczenie do publikacji zdjęć, które nie odnoszą się do
tematu artykułu, naruszają normy prawne, obyczajowe lub są niezgodne z zasadami współżycia społecznego.
- Zdjęcia z komentarzem zawierającym wulgaryzmy nie będą publikowane.
- Zdjęcia i ich komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
-
|
|
|
|