POLITYKA PRYWATNOŚCI ELKA.PL
X
W ramach naszych serwisów internetowych stosujemy pliki cookies. Używamy cookies, żeby zrozumieć, w jaki sposób użytkownicy korzystają z witryny i dostosować ją tak, aby korzystanie z niej było dla nich przyjemniejsze i ciekawsze. Stosujemy cookies także w celach reklamowych i statystycznych. Cookies mogą być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców oraz przez firmy badawcze. W każdej chwili mogą Państwo zmienić swoje ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje dotyczące stosowania cookies, w tym możliwości dokonania zmiany ustawień w zakresie cookies znajdą Państwo w naszej "Polityce Prywatności" ZAMKNIJ
 
Wiadomości
Sport
Nie przegap
Nowe Galerie Foto
Ładowanie galerii zdjęć...
więcej...
26
Czerwca 2017
Poniedziałek
Imieniny obchodzą:
Jan, Jeremiasz,
Jeremi, Paweł,
Zdziwoj
Do końca roku 188 dni.
Start arrow Chef vs. szef arrow Najwyższy czas na pyry
Chef vs Szef 31 marca - 5 kwietnia
Najwyższy czas na pyry
31.03.2017. Radio Elka

Rywalizacja kucharzy z restauracji La Calma przy Grodzkiej 12 obchodzi mały jubileusz. To już dziesiąta odsłona pojedynku szefa Waldemara Kaniewskiego z chefem Patrykiem Wróblewskim. Panowie postanowili uczcić to na sposób najbardziej regionalny z możliwych – sprawdzając kto z nich lepiej przyrządzi danie,
Dyżurny reporter: 667 70 70 60
W minionym tygodniu konkursowe menu La Calmy podporządkowane było bardzo męskim gustom. Patryk Wróblewski i Waldemar Kaniewski postawili na solidne porcje solidnej kuchni ze środkowej i wschodniej Europy, gdzie głównym składnikiem było mięso w gęstym sosie. Kaniewski gotował wieprzową wersję Strogonowa, a właściwie Stroganowa czyli danie rodem z carskiej Rosji: pokrojone w paski mięso smażone, a następnie duszone z dodatkiem cebuli, pieczarek i kiszonych ogórków w sosie z kwaśniej śmietany. Patryk Wróblewski z kolei postawił na kuchnię naszych bratanków, czyli Węgrów, gotując gulasz: z jednej strony bardzo tradycyjny, bo na smalcu z dużą ilością papryki, z drugiej ubogacony azjatycką nutą kolendry – zarówno ziaren, jak i świeżej.

- Tak wyrównanego pojedynku nie było od samego początku naszej rywalizacji – przyznaje pan Waldemar – wygrał Patryk, ale dosłownie jednym głosem

Rzeczywiście wypełniane przez gości restauracji konkursowe kupony pokazują, że mięsa w sosach punktowane były bardzo równo i bardzo wysoko. Zwycięstwo Wróblewskiego przełamało pasmo jego klęsk z ostatnich dwóch tygodni i doprowadziło do remisu w marcowej rywalizacji – przed ostatnim w tym miesiącu starciu stan meczu to 2:2.

Tak się składa, że od dziś do czwartku 5 kwietnia przypadać będzie dziesiąta odsłona Chef vs Szef, wypadałoby więc ten mały jubileusz jakoś uczcić. 
- Uczcimy na wielkopolski sposób, bowiem w tym tygodniu podstawą naszych potraw będą… pyry – informuje Kaniewski.
Walka na pieczone ziemniaki
Pyra, ziemniak, kartofel – najbardziej chyba powszednie warzywo w polskiej kuchni. Zresztą nie tylko polskiej – to czwarta pod względem wielkości produkcji roślina uprawna na świecie, po kukurydzy, ryżu i pszenicy. Jak wiemy ziemniak pochodzi z Ameryki Południowej, do Europy trafił w XVI wieku. Pomińmy już anegdoty o jego początkowo ozdobnym charakterze i że kwiaty przypinali sobie do szat najwyżsi dostojnicy kościelni – faktem jest, ze szybko zdano sobie sprawę z jego zbawiennego wpływu na naszą cywilizację. Bogata w skrobię jadalna bulwa po prostu wybawiła Europę od wiszącego nad jej głową widma głodu i spowodowała wzrost populacji.
Szczególnie ziemniaka upodobali sobie mieszkańcy Wielkopolski, przez co w całym kraju mówi się na nas „poznańskie pyry”, jednak należy też pamiętać o bardzo popularnych na Podlasiu ziemniaczanych babkach, kiszkach czy cepelinach oraz słynnych kluskach śląskich, że nie wspomnimy już o pyzach, które u nas wprawdzie są drożdżowe, ale w innych częściach kraju mamy pyzy ziemniaczane.

Nie ma co ukrywać, że pyra nasza powszednia przyrządzana jest niezbyt wymyślnie: zazwyczaj ziemniaki gotujemy, zaś szczytem finezji bywa poduszenie ich z masłem i mlekiem. Kucharze z La Calmy swoje konkursowe pyry potraktowali zupełnie wyjątkowo.

Ziemniaki pieczone w soli z nadzieniem wieprzowym
Patryk Wróblewski przyrządził ziemniaki pieczone w soli. -To taki sam sposób, w jaki nieraz przyrządzam ryby – opowiada – ziemniaka otacza się grubą warstwą soli, zawija w folię aluminiową i piecze. Ważne jest, żeby do potrawy używać ziemniaków z zeszłorocznych zbiorów, które mają grubszą skórkę. -Wbrew pozorom nie są one po upieczeniu słone, ponieważ solna skorupa odchodzi razem z wierzchnią warstwą – zapewnia Chef. Połówki ziemniaka są dopiero podstawą potrawy – dochodzi do tego nadzienie z wieprzowiny duszonej z dodatkiem mielonej papryki, czosnku niedźwiedziego i właściwego, zaś na wierzchu lądują plasterki sera camembert. Całość po zapieczeniu podawana jest z dodatkiem sosu jogurtowego z czerwonym pieprzem i szczypiorkiem.

Zapiekanka ziemniaczana z mięsem i warzywami
Danie Waldemara Kaniewskiego na pozór wydaje się dość podobne – to także zapiekane ziemniaki. Jednak przyrządzono je zupełnie inaczej – kartofle pokrojone w kostkę zapieczone są z mieloną łopatką wieprzową (tłuszczyk dodaje smaku – mówi szef restauracji), cukinią, czerwoną słodką papryką i serem mozzarella. Z przypraw na wyróżnienie zasługuje siracha: ostry sos z papryczek wywodzący się z kuchni tajskiej. -Tylko dla smaku, nie dla ostrości – podkreśla pan Waldemar.
Obie potrawy od dziś w konkursowym menu. Dwie połówki ziemniaka Wróblewskiego i spora porcja zapiekanki Kaniewskiego nasycą za tradycyjne 25 złotych.
 
    WIADOMOŚCI
  • najnowsze
  • komentowane
  • << Previous
  • Next >>
  • <Playback
  • Stop
  • Play >
  • 1
  • 2
328zmieniamy-klimat-elka-z-czstotliwociami.jpg
reklama
reklama