3. Dodane przez zenon, w dniu - 03-10-2009 13:32 0 0 do disco -polo, gdyby była popularna to bilet kosztowałby 100 zł a na plakacie byłoby z 30 sponsorów, do tego impreza odbylaby sie w plenerze i przyszliby Ci, którym się nic ne podoba. a tak organizatorzy zadowoleni, zespoły zadowolone, widownia zadowolona, to chyba wszystko czego można sie spodziewać po takiej imprezie. a kiedy jeszcze uczono mnie mądrych rzeczy, profesorowie mawiali, ze jak cos jest dla nielicznych to jest ekskluzywne innymi słowy dla nie posiadających odpowiednich kompetencji kulturowych niewskazane. znaczyłoby to albo, że leszczyńska publiczność wydarzeń muzycznych jest niewyrobiona (co nie jest zgodne z prawdą) albo, ze zalew wydarzeń muzycznych w mieście jest tak ogromny, że nie sposób byc na kazdym z nich (co równiez mija sie z prawdą) albo też ( i to chyba juz bardziej prawdopodobny argument) gusta muzyczne leszczynian skierowane sa na łatwiej dostepne=nowocześniejsze gatunki. Miles Davis, przyjmując do składu kolejnego basistę kazał mu przez godzinę grać pochód bluesowy, kiedy ten bez zająknięcia skonczył, zapytał Davisa, po co kazał mu grac cos tak prostego. Miles rzekł: Jesli umiesz zagrać bluesa, potrafisz zagrać wszystko. P.S.Miles Davis to taki gość sławniejszy niż wszystkie gwiazdki: disco, disco-polo, italo-disco, nie wyłączajać całej nowoczesnej elektroniki tanecznej - razem wzięte.Choć myślę, ze od sławy duzo wazniejsza była jednak jego muzykalność. On by się też z tym zgodził. |