Zwycięski bój o Misia UszatkaBurmistrz ugiał się pod presją rodziców |
| 30.01.2026. Radio Elka, Piotr Pewiński | ||||||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Obawy rodziców i fala niepokoju Informacja o planowanym wstrzymaniu w tym roku naboru do Samorządowego Przedszkola nr 4 Misia Uszatka w Kościanie dla dzieci w wieku 3 lat wzburzyła wielu Kościaniaków. Obawiali się, że brak naboru do jednego oddziału pociągnie za sobą wygaszania kolejnych oddziałów i w konsekwencji za kilka lat zamknięcie placówki. Władze miasta dementowały te doniesienia, twierdząc, że do likwidacji przedszkola nie dojdzie, ale niewiele osób to uspokoiło. Rodzice na sesji Rady Miejskiej Nic więc dziwnego, że na czwartkowej sesji Rady Miejskiej Kościana pojawiła się około 20-osobowa grupa rodziców dzieci uczęszczających do Misia Uszatka. O wprowadzenie do porządku sesji dyskusji na temat przedszkola zawnioskował radny Mirosław Starosta poparty przez radną Joannę Albińską. Stanowisko burmistrza i argument demograficzny Pierwszy głos w tej dyskusji zabrał burmistrz, Sławomir Kaczmarek, który odczytał swoje stanowisko. Wyjaśnił w nim, że w ubiegłym roku w Kościanie urodziło się zaledwie 89 dzieci. W roczniku 2022 było to 180. Stwierdził, że sytuacja demograficzna wymaga podjęcia odpowiednich kroków, dlatego już rok temu w mieście utworzono dwa oddziały przedszkolne mniej, niż wcześniej. W tym roku zamierzano zlikwidować 3 oddziały - w Przedszkolu nr 3, w oddziale przedszkolnym przy Szkole Podstawowej nr 2 i w Misiu Uszatku. - Celem tych działań było i nadal jest zapełnienie istniejących grup we wszystkich przedszkolach samorządowych, a nie tworzenie kolejnych oddziałów przy stale malejącej liczbie dzieci. Dwa tygodnie temu odbyło się spotkanie z dyrektorkami przedszkoli. W tym tygodniu z pracownikami dwóch przedszkoli. Przedstawiliśmy podczas nich rzeczywistą sytuację demograficzną oraz konsekwencje, jakie ona niesie dla organizacji pracy placówek. Niestety, równolegle w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się informacje całkowicie nieprawdziwe. Mówiono o rzekomej likwidacji Przedszkola Misia Uszatka, a nawet o jego przejęciu przez inną placówkę. Chcę powiedzieć to jasno i jednoznacznie: są to kłamstwa. Co więcej, szczególnie niepokojące jest to, że część z tych informacji była podpisywana jako stanowisko Rady Rodziców i szeroko rozpowszechniana wśród mieszkańców, wzbudzając niepotrzebny lęk i emocje - mówił. Zarzucił też rodzicom, że wypuszczają do internetu fałszywe informacje. Dlaczego „padło” na Misia Uszatka Burmistrz tłumaczył, że wybór przedszkola wynikał z braków lokalowych. Ograniczenia nie objęły Przedszkola nr 1 na osiedlu Piastowskim z uwagi na oddziały integracyjne oraz placówki na os. Konstytucji 3 Maja, gdzie - jak stwierdził - rodzice nie mieliby alternatywy w postaci innego przedszkola samorządowego. Zmiana decyzji burmistrza Na koniec swojej wypowiedzi poinformował, że podjął decyzję o przeprowadzeniu naboru do Przedszkola „Misia Uszatka” również dla dzieci trzyletnich. Głos rodziców: argumenty i oczekiwania Następnie głos zabrała przedstawicielka przybyłych na sesję rodziców, Katarzyna Wojtkowiak. Najpierw upewniła się, czy dobrze zrozumiała słowa burmistrza, że przedszkole Misia Uszatka będzie mogło prowadzić nabór na równych warunkach z innymi, będzie mogło przeprowadzić drzwi otwarte i utworzony zostanie oddział, jeśli będą chętni wysłać dzieci właśnie do tej placówki. Otrzymała od burmistrza potwierdzenie. Wyjaśniła też, że zaczęły krążyć bardzo niepokojące informacje, dlatego rozgorzała dyskusja w internecie na ten temat. Nikt nie miał na celu szerzenia nieprawdy, a jedynie dojście do tej prawdy. - Zastanawiam się, dlaczego waszym celem nie jest w pierwszej kolejności zapełnić miejsca w przedszkolach samorządowych, to powinien być wasz obowiązek. Dlaczego? Bo nauczyciele w nich pracują na karcie nauczyciela i ich etat wynosi 25 godzin, a nie 40, tak jak w przedszkolach prywatnych. Proszę sobie wyobrazić, który nauczyciel będzie dla dzieci bardziej empatyczny, będzie bardziej zwracał na nie uwagę, będzie miał czas, siły i chęci, żeby przygotować się do zajęć? Przedszkole Misia Uszatka ma doskonałą renomę. Dostanie się do tego przedszkola graniczyło z cudem. Oczywiście są świetne przedszkola prywatne, ale każdy rodzic powinien mieć wybór - mówiła. Pani Katarzyna zwróciła też uwagę na to, że Przedszkole Misia Uszatka znajduje się przy szkole, dzięki czemu koszty wyżywienia w nim są znacznie niższe, niż w przedszkolach niesamorządowych publicznych i prywatnych. Ma to ogromne znacznie zwłaszcza dla mniej zamożnych rodziców i rodziców kilkorga dzieci. Zwiększenie liczby dzieci w przedszkolach samorządowych jest możliwe, jeśli stworzy się odpowiednie warunki i równie szanse, a rozwiązaniem problemu demograficznego nie jest zamykanie oddziałów. Kolejnym argumentem za utrzymaniem naboru jest to, że w przedszkolu samorządowym kadra jest stała, a te znajdujące się przy szkołach powodują, że większość dzieci pójdzie właśnie do tych szkół, co zmniejszy później problem z tworzeniem klas w szkołach. Nie ma też gwarancji, że przedszkola prywatne pozostaną publicznymi, a samorząd powinien taką gwarancję zapewnić. Dyskusja radnych Po tych przemówieniach nie zabrakło dyskusji wśród radnych. Najpierw radny Mirosław Starosta podziękował za możliwość dyskusji i przede wszystkim za zmianę decyzji. Potem radny Marek Wyrzykiewicz pytał, a właściwie stwierdził, że opóźnienie działań spowoduje problem w przyszłości ze znalezieniem zatrudnienia nauczycieli z likwidowanych oddziałów, dając do zrozumienia, że i tak oddziały będą w przyszłości likwidowane. Zwrócił się też do Katarzyny Wojtkowiak. - Nie jestem przeciwny zamykaniu przedszkola. Czemu pani twierdzi, że w innych samorządowych przedszkolach jest gorzej. Zrozumiałem, że Miś Uszatek jest najlepszy. Okej, myślę, że rodzice z innych przedszkoli powiedzą to samo. Chciałbym uzyskać od pani informacje, dlaczego w przedszkolach prywatnych uważa pani, że dzieci są gorzej traktowane. Ja nie widzę do tego podstaw - pytał. Pani Katarzyna odpowiedziała, że przedszkole Misia Uszatka ma wykwalifikowaną kadrę, a zatrudnienie na podstawie karty nauczyciela i praca 25 godzin zamiast 40 powoduje, że nauczyciele mają inne podejście, stopień przygotowania, czy chociażby cierpliwość. Każdy przepracowany, zmęczony człowiek ma mniejszą cierpliwość. Dodała też, że fakty jednoznacznie wskazują, że dzieci przeważnie przepisywane są z przedszkoli prywatnych do samorządowych, nie odwrotnie. Radna Magdalena Tomaszewska-Kubiak dodała to tego, że wyżywienie jest w przedszkolach samorządowych tańsze, a rotacja nauczycieli jest znacznie mniejsza. Głos zabrała też radna Joanna Albińska, która wyraziła uznanie dla Katarzyny Wojtkowiak za to, że odważyła się przemawiać publicznie, że jasno i przejrzyście przekazała, co jest dla rodziców ważne i zwróciła uwagę na istotne sprawy, których nie widać w tabelkach i liczbach. Pogratulowała też obywatelskiej postawy i tego, że siła rodziców dzieci z Przedszkola Misia Uszatka zwyciężyła, ale zaznaczyła, że pozostały jeszcze dwa przedszkola, w których rekrutacja będzie ograniczona, co finalnie może doprowadzić do ich likwidacji. - Żałuję, że decyzji u nas nie podejmuje się w sposób transparentny i przemyślany, że nie rozmawia się z rodzicami, ale podejmuje decyzje budzące niepokój. To pan burmistrz powinien poinformować rodziców o swoich planach - zwróciła się do burmistrza. Sławomir Kaczmarek odpowiedział jej, że o sprawie poinformował dyrekcję i nauczycieli, a decyzja o przeprowadzeniu rekrutacji należy do burmistrza. Dodał też, że skoro miasto podjęło współpracę z osobami prywatnymi, to nie może teraz się od nich odwracać, bo tam też pracują nauczycielki, które są mieszkankami Kościana. Zaznaczył, że nie ma sobie nic do zarzucenia, a jeśli pojawiły się wątpliwości, to każdy może przyjść na dyżur dla mieszkańców. Wywołało to poruszenie wśród rodziców siedzących na miejscach dla publiczności, bo w końcu nie otrzymali oni żadnej oficjalnej informacji, z czym i kiedy więc mieli przyjść, skoro to "świeża" sprawa. Radna Agata Majorek stwierdziła, że przybyli na sesje rodzice atakują inne przedszkola, przez co rodzice dzieci z tych przedszkoli zastanawiają się, czy ich dzieciom w tych przedszkolach się dzieje krzywda. - Wszystkie są dobre, wszystkie są fajne i rodzice mają prawo wyboru i nikt z nas nie może decydować, do którego przedszkola rodzic ma prawo zapisać swoje dziecko - stwierdziła. Tutaj akurat rodzice potwierdzili, że chcą mieć wybór, dlaczego więc starano im się ten wybór uniemożliwić planując nieprzeprowadzenie naboru dla trzylatków. Radny Dawid Olejniczak wyraził niezadowolenie, że o takich sprawach dowiaduje się dopiero chwilę przed sesją, a tak ważnych spraw nie poruszano na Komisji Spraw Społecznych. Radny Wyrzykiewicz, przewodniczący tej komisji, że w poprzedni czwartek tego tematu jeszcze nie było, bo "wyszły" dopiero w poniedziałek. Radny Olejniczak przypomniał słowa burmistrza, który mówił, że już dwa tygodnie wcześniej rozmawiał z dyrektorami, więc powinno być to poruszone na komisji. Rodzice: ulga, ale czujność Po kilku kolejnych wypowiedziach w końcu dyskusja się zakończyła, ale zapytaliśmy jeszcze rodziców, jak oceniają decyzję burmistrza o przeprowadzeniu naboru w Misiu Uszatku. - Popieramy tę decyzje i mamy nadzieję, że będzie podtrzymana, że nabór będzie cały czas. Oczekujemy przyjęcia i trzylatków i zachowania wszystkich oddziałów, tak jak nas burmistrz zapewnił - mówi pani Katarzyna. - I że będzie sprawiedliwość, że we wszystkich przedszkolach będzie rekrutacja i będzie wolność wyboru - dodaje inna matka dziecka z Przedszkola Misia Uszatka. - Będziemy walczyć, żeby to przedszkole zostało utrzymane. Chcemy mieć wybór, na tym nam najbardziej zależy. Na razie na rok, co będzie dalej zobaczymy - podsumowuje Katarzyna Wojtkowiak.
reklama
reklama
reklama
| ||||||||||||||||||||||
reklama
Najnowsze ogłoszenia DOM.ELKA.PL![]()
|
reklama
reklama















667 70 70 60









