Start
Piłka nożna
Gol w ostatniej akcji uratował Polonię
Piłka nożna
Gol w ostatniej akcji uratował Polonię Kanonada w Piaskach i efektowne zwycięstwo ObryGol w ostatniej akcji uratował Polonię |
| 14.03.2026. Radio Elka, Marcin Hałusek | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Punkt wyrwany w ostatniej chwili Dwa tygodnie po pucharowym zwycięstwie 1:0 Polonia 1912 ponownie zmierzyła się z Mieszkiem Gniezno, tym razem w meczu ligowym. Zajmujący pozycję wicelidera tabeli goście, od początku narzucili swój styl gry i w pierwszej połowie częściej zagrażali bramce gospodarzy. Przewagę potwierdzili w 32. minucie, gdy na 1:0 trafił Igor Drażdżyński. Polonia próbowała odpowiedzieć jeszcze przed przerwą - najbliżej gola był Michał Skrzypczak, jednak piłka po jego strzale odbiła się od słupka. Po zmianie stron obraz gry zaczął się odwracać. Trener Tomasz Dłużyk postawił na ofensywę i w 60. minucie przeprowadził poczwórną zmianę. Gospodarze przejęli inicjatywę, choć musieli uważać na groźne kontry rywali. W 77. minucie Jędrzej Dorynek popisał się znakomitą interwencją, ratując Polonię przed stratą drugiej bramki. Sytuacja Mieszka skomplikowała się dziesięć minut później - po drugiej żółtej kartce boisko musiał opuścić Adrian Franczak. Grająca w przewadze Polonia coraz mocniej naciskała, jednak długo nie potrafiła znaleźć sposobu na bramkarza gości. Przełom nastąpił dopiero w ostatniej akcji spotkania. W dziewiątej minucie doliczonego czasu gry, po wrzucie z autu i asyście Damiana Nowaka, piłkę do siatki skierował Mateusz Pajzert. Gol na 1:1 wywołał ogromną radość na trybunach i pozwolił gospodarzom uratować punkt. Korona dała pokaz skuteczności Prawdziwy festiwal strzelecki obejrzeli kibice w Piaskach. Korona nie pozostawiła złudzeń Warcie Międzychód, wygrywając aż 6:1. Bohaterem spotkania był Dawid Jędryczka, który w zaledwie 22 minuty skompletował hat-tricka - trafiał w 5., 26. i 27. minucie. Jeszcze przed przerwą wynik podwyższył Marcin Jurkiewicz (17'). Goście odpowiedzieli jedynie honorową bramką w 67. minucie. Końcówka ponownie należała jednak do gospodarzy - w ostatnich minutach rozmiary zwycięstwa powiększyli Igor Ćwikliński (88') i Patryk Draszczyk (90'). Pewny początek rundy Obry Efektownie rundę rewanżową rozpoczęła także Obra Kościan. Zespół prowadzony przez Krzysztofa Knychałę pokonał przed własną publicznością Zefkę Kobyla Góra 4:0, a losy spotkania rozstrzygnął właściwie już w pierwszej połowie. Świetny początek meczu miał Alan Rudawski, który trafił do siatki w 7. i 11. minucie. W 42. minucie trzecią bramkę dla gospodarzy zdobył Patryk Łakomy. Tuż po przerwie wynik ustalił Konrad Kuciak (49'). Obra do końca kontrolowała przebieg spotkania. Kania odrabia straty Dużo emocji przyniósł także mecz Kani Gostyń w Pobiedziskach. Do przerwy nic nie zapowiadało zdobyczy punktowej gości - Huragan prowadził 2:0. Podopieczni Grzegorza Wosiaka nie złożyli jednak broni. W 79. minucie kontaktowego gola z rzutu karnego zdobył Błażej Danielczak, a trzy minuty później wyrównał Marcin Golniewicz, ustalając wynik spotkania na 2:2. W kolejnej serii spotkań Polonia Leszno zagra na wyjeździe w Kobylnicy, Obra Kościan pojedzie do Kórnika, Korona Piaski zmierzy się w Śremie z tamtejszą Wartą, a Kania Gostyń podejmie LKS Gołuchów.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
Najnowsze ogłoszenia DOM.ELKA.PL![]()
|
reklama
reklama















667 70 70 60









