Start
Piłka nożna
Fatalne pięć minut
Piłka nożna
Fatalne pięć minut Polonia 1912 Leszno - Warta Międzychód 2:3Fatalne pięć minut |
| 28.03.2026. Radio Elka, Marcin Hałusek | ||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Tego spotkania nie wypadało Leszczynianom przegrać, zwłaszcza na własnym boisku. Warta Międzychód w rundzie wiosennej spisywała się słabo - przegrała wszystkie dotychczasowe mecze, tracąc aż 11 bramek i zdobywając zaledwie dwie. Polonia z kolei przełamała się tydzień wcześniej w Kobylnicy i kibice oczekiwali, że pójdzie za ciosem. Pierwsza połowa mogła napawać optymizmem. Gospodarze przeważali, kreowali sytuacje, ale brakowało konkretów pod bramką rywali. Strzałów celnych było niewiele, a skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Warta rzadziej atakowała, jednak jej kontry były groźne i Jędrzej Dorynek kilka razy musiał interweniować. Do przerwy było 0:0. Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Polonia nadal dominowała i w 48. minucie miała idealną okazję, by objąć prowadzenie. Po faulu na Patryku Genderze sędzia wskazał na rzut karny, ale Michał Skrzypczak nie wykorzystał jedenastki - jego strzał obronił bramkarz Warty. Leszczynianie szybko jednak się podnieśli. Już minutę później Gendera najlepiej odnalazł się w polu karnym po rzucie rożnym i głową dał prowadzenie 1:0. Chwilę później wszystko się jednak posypało. W 51. minucie Patryk Bierka wyrównał, a Polonia zupełnie straciła rytm. Goście poszli za ciosem - w 54. minucie trafił Jakub Hirszefeld, a kilkadziesiąt sekund później ten sam zawodnik ponownie pokonał Dorynka. W ciągu niespełna pięciu minut zrobiło się 1:3. Dopiero wtedy gospodarze zaczęli się odbudowywać. Wrócili do przewagi, zamknęli Wartę na jej połowie i szukali kontaktowego gola. Swoje okazje mieli Skrzypczak i ponownie aktywny Gendera, ale bramkarz gości bronił jak w transie. W końcówce gra toczyła się niemal wyłącznie pod bramką Warty. W doliczonym czasie Tomasz Piwoński zdobył kontaktową bramkę na 2:3, a po chwili Krzysztof Wolkiewicz mógł dać Polonii remis, jednak piłka odbiła się od poprzeczki. Polonia przegrała 2:3, mimo że przez znaczną część meczu miała wyraźną przewagę, a w końcówce wręcz przytłaczającą. Bolesną lekcję futbolu odebrała w piątkowy wieczór także Obra Kościan. Zespół nie sprostał Górnikowi Konin, przegrywając 0:4, a rywale nie tylko pewnie sięgnęli po zwycięstwo, ale też wyprzedzili Obrę w tabeli IV ligi wielkopolskiej. W niedzielę na boisko wybiegnie Korona Piaski - o 15:00 zmierzy się u siebie z Zefką Kobyla Góra. Spotkanie Kani Gostyń w Chodzieży zostało natomiast przełożone na 22 kwietnia. Kolejna seria gier odbędzie się w Wielką Sobotę. W Kościanie dojdzie do derbów Obry z Koroną, Polonia zagra na wyjeździe ze Śremem, a Kania Gostyń podejmie Nielbę Wągrowiec.
reklama
| ||||||||||||||||||
reklama
Najnowsze ogłoszenia DOM.ELKA.PL![]()
|
reklama
reklama















667 70 70 60









