GI Malepszy Futsal Leszno - BSF ABJ Bochnia 7:9Szok i grad bramek w Trapezie. Leszczynianie z porażką na inaugurację |
| 30.08.2026. Radio Elka, Bartosz Maluśki | |||||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Pierwszy mecz zawsze jest dla kibiców niewiadomą, a dodatkowe pytania rodziła postać nowego trenera w leszczyńskim zespole i przedsezonowe roszady w składzie. Początek spotkania był wyrównany i goście już wtedy pokazywali, że nie przyjechali do Leszna, by łatwo oddać pola wyżej notowanym gospodarzom. Dawid Lach musiał zachowywać koncentrację w bramce, a jego koledzy walczyli, by jako pierwsi wyjść na prowadzenie. Szczęścia zabrakło Dorogiemu, który uderzył w słupek, ale niedługo później gola dla GI Malepszy zdobył Udris. Radość na trybunach nie trwała długo, a z minuty na minutę nastroje stawały się coraz gorsze. Wyrównanie padło po bezpośrednim uderzeniu z rzutu wolnego, a później goście zdobyli dwa gole po kontrach. Podopieczni Sergio Nevesa grali nerwowo, popełniali sporo błędów, a goście bezlitośnie to wykorzystywali. W pierwszej połowie dołożyli jeszcze trzy trafienia i na przerwę schodzili, prowadząc aż 6:1. Kibice zgromadzeni w hali Trapez musieli przecierać oczy ze zdziwienia i z pewnością niewielu miało nadzieję na odrobienie aż tak dużej straty. W szatni leszczynian musiały paść ostre słowa, bo na drugą połowę wyszli w znacznie innej dyspozycji. Szaleńczą pogoń rozpoczął Dorogi, który wykorzystał dogranie od Lisowskiego. Później ponownie na listę strzelców wpisał się Udris, a Siecla trafił na 4:6, choć bramkarz gości obronił wcześniej dwa strzały. Futsaliści z Leszna kontynuowali napór i gola kontaktowego zdobył Lisowski, a chwilę później był już remis za sprawą Udrisa, który skompletował hat-tricka. Gdy wydawało się, że gospodarze są tak rozpędzeni, iż za chwilę wyjdą ponownie na prowadzenie, zostali sprowadzeni na ziemię. Drużyna z Bochni wyprowadziła dwa ciosy i na tablicy wyników było 8:6. W obu akcjach pecha miał Lach - najpierw obronił dwa strzały i skapitulował dopiero przy trzecim, a przy kolejnym golu piłka musnęła jego rękawicę i wtoczyła się do bramki. Na ostatnie sześć minut Sergio Neves zdecydował się na grę z wycofanym bramkarzem i taktyka przyniosła efekt. Kontakt z rywalem przywrócił Szypczyński. Ponownie u leszczynian pojawiły się jednak nerwy i faule, co okazało się zgubne. Po szóstym przewinieniu w tej części gry goście egzekwowali przedłużony rzut karny, który wykorzystali, przypieczętowując sensacyjne zwycięstwo 9:7. W przyszłą niedzielę, 6 września, leszczynianie zagrają w Olsztynie z Constractem, który na ten sezon przeniósł się do stolicy województwa z Lubawy.
reklama
reklama
| |||||||||||||||||||||
reklama
Najnowsze ogłoszenia DOM.ELKA.PL![]()
|
reklama
reklama















667 70 70 60












