Obrona domaga się dokumentówCiąg dalszy procesu w "aferze mlecznej" |
| 03.09.2026. Radio Elka, Aldona Brycka-Jaskierska | ||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Kolejny raz w sali gostyńskiego kina, odbyła się rozprawa, w której oskarżonych jest blisko 80 osób. Zarzuty dotyczą m.in. zaniżania jakości mleka, fałszowania wyników badań oraz rozcieńczania mleka wodą. Dzisiaj, przed sądem stanęło 18 osób: kierowcy cystern, laboranci i producenci mleka. - Nie przyznaję się, nie będę składać wyjaśnień i odpowiadać na pytania - takie stanowisko podczas rozprawy pojawiało się najczęściej. Ci, którzy odpowiadali tylko na pytania swoich adwokatów, opisywali procedury odbioru mleka, transportu i analizy w laboratorium. Twierdzili, że nie mają sobie nic do zarzucenia i nie wiedzą dlaczego są pomawiani przez innych oskarżonych. Obrońca kilkudziesięciu oskarżonych, którzy nie przyznają się do winy, złożył wniosek o zabezpieczenie i przeprowadzenie dowodu z dokumentów dotyczących odbioru mleka w latach 2015-2019. Zdaniem obrony mogą one pomóc zweryfikować zarzuty dotyczące m.in. dolewania wody i sposobu badania mleka. Prokurator uznała wniosek obrony za przedwczesny i wniosła o jego oddalenie. Zastrzegła jednak, że dokumentacja może zostać wykorzystana w dalszym toku postępowania. - Zdaniem oskarżenia te wnioski są przedwczesne na obecnym etapie. Wnoszę o ich oddalenie, ale z ostrożności procesowej, według uznania sądu, ewentualnie na przyszłość - argumentowała prokurator. Jak wskazywała, materiał dowodowy w sprawie jest bardzo obszerny, a nie cała dokumentacja została przekazana sądowi wraz z aktem oskarżenia. Pełnomocnik spółdzielni mleczarskiej Marek Gola, który jest oskarżycielem posiłkowym w sprawie, poparł wniosek o oddalenie wniosku obrońcy. Jak stwierdził według jego informacji dokumentacja została zabezpieczona w toku przeszukania przez organy ścigania. Podkreślał, że chodzi o dokumenty "historyczne", sprzed 11 lat. - Odszukanie tych dokumentów to będzie kwestia czasochłonna. Ciężko stwierdzić, czy spółdzielnia jeszcze nimi dysponuje, jeżeli pozostały jakieś kopie, być może będziemy w stanie je odszukać i przekazać do sądu - mówił Marek Gola. Obrońca oskarżonych dociekał, gdzie obecnie znajdują się dokumenty i dlaczego nie zostały przedstawione sądowi. Przekonywał, że dokumenty mogą mieć kluczowe znaczenie dla oceny pozostałego materiału dowodowego. - Rozstrzygamy dzisiaj, czy dochodziło do fałszowania mleka poprzez wlewanie do niego wody - mówił mecenas Bartosz Robakowski. - To jest dzisiaj oparte na wyjaśnieniach kilku oskarżonych i podsłuchach operacyjnych, z których jeszcze okaże się, co wyniknie. Jeśli są dokumenty, to podstawowy dowód na to, aby weryfikować pozostałe dowody. Stąd pytanie do prokuratury, czy te dokumenty są w prokuraturze, czy ich nie ma. Kwestią wtórną jest czy sąd będzie prowadził z nich dowód, czy nie - zaznaczył obrońca. Sędzia Leszek Antkowiak zapowiedział, że sąd ustali, gdzie dokumenty się znajdują. Nie przesądził jeszcze, czy dokumentacja zostanie wykorzystana jako dowód w procesie. Obrońca oskarżonych zapowiedział wniosek o uchylenie zasądzonego wobec nich poręczenia majątkowego. Kolejna rozprawa w październiku.
reklama
reklama
| ||||||||||||||||||
reklama
Najnowsze ogłoszenia DOM.ELKA.PL![]()
|
reklama
reklama















667 70 70 60









