Wspólne posiedzenie komisji Rady Miejskiej LesznaRadni PiS kontra prezydent w sprawie opłaty śmieciowej |
| 01.06.2026. Radio Elka, Jarek Adamek | ||||||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Zaplanowane na dziś (1.06) wspólne posiedzenie komisji Rady Miejskiej pierwotnie miało być poświęcone prezentacji Raportu o stanie Leszna - jednego z dokumentów przygotowanych na sesję absolutoryjną Rady, zaplanowaną na 11 czerwca. Prezentacja trwała zaledwie kwadrans i nie wywołała dyskusji. O wiele dłużej, ponad godzinę trwała dyskusja w punkcie drugim obrad, czyli omówienie aktualnej sytuacji gospodarowania odpadami komunalnymi. Wniosek o ten punkt złożyli radni z klubu Prawa i Sprawiedliwości: tydzień temu podczas konferencji prasowej skrytykowali oni uchwaloną już, 36-procentową podwyżkę opłaty śmieciowej na terenie Komunalnego Związku Gmin Regionu Leszczyńskiego. Teraz radni Leszna spotkali się z osobami odpowiedzialnymi za gospodarkę odpadami: przewodniczącym zarządu KZGRL Eugeniuszem Karpińskim oraz Wojciechem Woźniakowskim, prezesem Regionalnego Centrum Gospodarki Odpadami reSort, czyli dawnego MZO. Radni PiS, którzy rozpoczęli dyskusję, domagali się wyjaśnienia podwyżki opłaty. Eugeniusz Karpiński po raz kolejny wykazywał, że najważniejszym powodem jest arytmetyka. -Zsumowaliśmy wysokość oferty w przetargu z szacowaną ilością odpadów, jaka zostanie oddana i podzieliliśmy to przez liczbę mieszkańców na terenie związku, wyszła nam kwota 45 złotych miesięcznie - mówił przewodniczący zarządu KZGRL. Z kolei prezesa RCGO reSort radni pytali o wysokość oferty złożonej w przetargu, zwłaszcza o to, czy nie mogła być ona niższa w kontekście osiąganych przez spółkę zysków - w ubiegłym roku RCGO zarobiło „na czysto” prawie 20 milionów złotych, w roku poprzednim zysk był podobnej wielkości. Radni PiS argumentowali, że pieniądze te pochodzą w dużej mierze od mieszkańców gmin, które są współwłaścicielami dawnego MZO. Prezes Wojciech Woźniakowski odpowiadał, że zarabiane przez spółkę środki są w dużej mierze przeznaczone na inwestycje, zwłaszcza w wymianę wyeksploatowanych pojazdów oraz urządzeń w działającym od 15 lat Zakładzie Zagospodarowania Odpadów w Trzebani. Najgoręcej dyskutowanym elementem działalności RCGO jest wprowadzona przez prezesa Woźniakowskiego usługa przyjmowania na składowisko w Trzebani odpadów spoza terenu gmin KZGRL. Od dwóch lat do wybudowanej w 2020 roku niecki składowiska trafia rocznie po kilkadziesiąt tysięcy ton śmieci, których nie można już przetworzyć, przywożonych między innymi z Dolnego Śląska. Prezes RCGO kilkakrotnie wyjaśniał, że przyjmowanie odpadów ma na celu przede wszystkim utrzymanie kosztów spółki na jak najniższym poziomie. W podobnym tonie wypowiedział się prezydent Leszna Grzegorz Rusiecki. -Dzięki temu można w jak najdłuższym czasie nie podnosić cen odbioru odpadów i dzięki temu nie obciążać wyższymi kosztami mieszkańców Leszna i gmin należących do KZGRL - napisał prezydent ponad rok temu w odpowiedzi na interpelację złożoną przez radnego i byłego prezydenta Łukasza Borowiaka. Teraz tę odpowiedź przypomniał radny Adam Kośmider. -Nie dotrzymał pan słowa - stwierdził. Prezes Woźniakowski odpowiedział, że to rozwiązanie faktycznie pozwoliło utrzymać niższą cenę usług. Zaznaczył też, że oferta spółki w przetargu była wyższa o 8 procent od ubiegłorocznej. -Gdybyśmy nie przyjmowali odpadów z zewnątrz i nie prowadzili innej działalności przynoszącej przychód, nasza podwyżka nie wynosiłaby 8 procent, ale byłaby 25-procentowa - powiedział prezes. Zapytany o to, ile pieniędzy trafia do kasy spółki za przyjmowanie odpadów Woźniakowski przyznał, że nie ma przy sobie dokładnych danych, ale jest to kilkanaście milionów złotych rocznie, zaś limit ilości odpadów to 70 tysięcy ton na rok. Do słów Kośmidra o niedotrzymaniu słowa odniósł się też prezydent Grzegorz Rusiecki. -Rządziliście tym miastem razem z PL 18 i prezydentem Borowiakiem przez dziesięć lat, nie przypominam sobie żeby pan protestował, kiedy opłata śmieciowa wzrosła w 2017 o 28 procent, w 2020 o 128 procent, a w 2022 roku o 22 procent, czyli łącznie o ponad 260 procent, a inflacja wtedy wynosiła łącznie 12,9 procent - mówił Rusiecki - z kolei w 2023 roku nie mieliście odwagi, żeby podnieść opłatę o 2 złote, bo to byłoby niepolityczne przed wyborami. Dyskusja podczas posiedzenia nie zakończyła się wypracowaniem żadnych wniosków ani projektów, miała charakter informacyjny.
reklama reklama
reklama
| ||||||||||||||||||||||
reklama
Najnowsze ogłoszenia DOM.ELKA.PL![]()
|
reklama
reklama















667 70 70 60









