Fogo Unia Leszno - PRES Grupa Dewelop. Toruń 49:41Mistrzowie Polski pokonani za trzy punkty |
| 12.06.2026. Radio Elka, Marcin Hałusek | |||||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 To był mecz o dużą stawkę. Obie ekipy walczą o udział w fazie play-off, a zwycięstwo mogło przybliżyć jedną z nich do celu. Beniaminek z Leszna w pierwszej rundzie mocno postraszył mistrzów Polski na ich terenie i przed rewanżem wydawał się faworytem. Tym bardziej że Byki są na fali wznoszącej, podczas gdy w drużynie mistrzów kraju niemal każdy z zawodników wydaje się na razie nieco gorszą wersją samego siebie z poprzedniego sezonu. Jeśli jednak ktoś spodziewał się łatwej przeprawy z mistrzami kraju, szybko został wyprowadzony z błędu. Po pierwszej serii kibice na stadionie Smoczyka mogli patrzeć w przyszłość z umiarkowanym optymizmem. Po trzech gonitwach na tablicy wyników widniał remis 9:9, a goście mieli na koncie indywidualne triumfy Patryka Dudka i Roberta Lamberta. W czwartym biegu mocny cios wyprowadził jednak duet Janusz Kołodziej - Nazar Parnicki. Podwójne zwycięstwo dało Unii prowadzenie 14:10 przed pierwszym równaniem toru. Po drugiej serii optymizm na trybunach nieco przygasł, bo Torunianie wyraźnie znaleźli właściwe ustawienia. Co prawda w piątej gonitwie Keynan Rew i Ben Cook wygrali 4:2, powiększając przewagę gospodarzy, ale kolejne wyścigi należały już do gości. W szóstym biegu Lambert i Dudek nie pozostawili złudzeń Piotrowi Pawlickiemu i Kacprowi Mani, a chwilę później Janusz Kołodziej musiał uznać wyższość Emila Sajfutdinowa, a Grzegorz Zengota zdołał jedynie obronić trzecią pozycję przed Mikołajem Duchińskim. Na półmetku Fogo Unia prowadziła już tylko 22:20, a mistrzowie Polski sprawiali wrażenie coraz pewniejszych siebie. Leszczyńscy żużlowcy fundowali kibicom prawdziwą huśtawkę nastrojów. Trzecia seria należała ponownie do podopiecznych Rafała Okoniewskiego. Po ósmej gonitwie stadion przy Strzeleckiej eksplodował z radości, bo duet Piotr Pawlicki - Nazar Parnicki odniósł efektowne podwójne zwycięstwo nad parą Nicolai Heiselberg - Mikkel Michelsen. W dziewiątym biegu młody Ukrainiec zastąpił niezbyt dobrze dysponowanego Grzegorza Zengotę i znów zanosiło się na pełen sukces gospodarzy. Janusz Kołodziej i Nazar Parnicki przez długi czas prowadzili podwójnie, ale tuż przed metą Robert Lambert zdołał wyprzedzić 19-latka i rozdzielić leszczyńską parę. Rezultatem 4:2 zakończyła się także dziesiąta gonitwa. Tym razem świetną pracę wykonał Keynan Rew, który skutecznie blokował rozpędzonego Emila Sajfutdinowa. Po trzech biegach z rzędu wygranych przez gospodarzy wynik na telebimie wywoływał uśmiech na twarzach miejscowych kibiców - Fogo Unia odskoczyła bowiem na dziesięć punktów (35:25). Dużo działo się w jedenastej gonitwie, która miała aż trzy odsłony. Najpierw na dojeździe do pierwszego łuku upadł Keynan Rew. Sędzia Krzysztof Meyze po długiej analizie wykluczył Australijczyka. W pierwszej powtórce w taśmę wjechał z kolei Patryk Dudek, więc jego również zabrakło w decydującym podejściu. Osamotniony Nazar Parnicki przyjechał na metę za Robertem Lambertem, ale przed Antonim Kawczyńskim, co oznaczało wygraną gości 4:2. Lambert zwyciężył także w dwunastym biegu przed Benem Cookiem, ale najwięcej emocji dostarczyła walka o jeden punkt. Emil Konieczny, który zastąpił Kacpra Manię, przez cztery okrążenia ścigał Mikołaja Duchińskiego. Młodzieżowiec Fogo Unii dopiął swego, skutecznym atakiem ratując remis i wywołując eksplozję radości na trybunach. Na zakończenie serii emocji było jeszcze więcej. Z pierwszego łuku na prowadzeniu wyjechał Janusz Kołodziej, ale szybko musiał uznać wyższość Patryka Dudka. Do tego Emil Sajfutdinow przyjechał przed Piotrem Pawlickim i Torunianie odrobili kolejne dwa punkty. Przed biegami nominowanymi zespół Piotra Barona pozostawał więc w grze o zwycięstwo, bo na telebimie widniał wynik 42:36. Wszystko wyjaśniło się na ostatnich metrach czternastej gonitwy. Pewnie wygrał ją Mikkel Michelsen, ale za jego plecami trwała zacięta walka. Emil Sajfutdinow szukał sposobu na rozdzielenie duetu Rew - Pawlicki, jednak Leszczynianie nie dali się zaskoczyć. Remis oznaczał, że meczowe zwycięstwo zostaje w Lesznie. Losy punktu bonusowego miały rozstrzygnąć się w ostatnim biegu. Fogo Unii do jego zdobycia wystarczały dwa punkty, ale Ben Cook i Janusz Kołodziej zrobili więcej. Wygrali 4:2 i ustalili wynik spotkania na 49:41. Beniaminek dopisał do swojego dorobku trzy punkty, a perspektywa awansu do fazy play-off stała się jeszcze bardziej realna, choć do wykonania pozostało jeszcze sporo pracy. Fogo Unia Leszno: 49 9. Grzegorz Zengota - 2+2 (1*,1*,-,-) 10. Janusz Kołodziej - 11 (3,2,3,2,1) 11. Ben Cook - 9 (2,1,1,2,3) 12. Keynan Rew - 7+1 (0,3,3,w,1*) 13. Piotr Pawlicki - 8 (2,1,3,0,2) 14. Nazar Parnicki - 10+2 (3,2*,2*,1,2) 15. Kacper Mania - 1 (1,0,-) 16. Emil Konieczny - 1+1 (1*) PRES Grupa Deweloperska Toruń: 41 1. Patryk Dudek - 8+1 (3,2*,0,t,3,0) 2. Robert Lambert - 16 (3,3,2,3,3,2) 3. Norick Bloedorn - 0 (0,0,-,-) 4. Mikkel Michelsen - 5 (0,2,0,-,3) 5. Emil Sajfutdinow - 7 (1,3,2,1,0) 6. Antoni Kawczyński - 2 (0,1,0,1) 7. Mikołaj Duchiński - 2 (2,0,0) 8. Nicolai Heiselberg - 1 (1)
reklama
reklama
| |||||||||||||||||||||
reklama
Najnowsze ogłoszenia DOM.ELKA.PL![]()
|
reklama
reklama















667 70 70 60












