Start
Piłka nożna
Obra zatrzymana. Polonia zmarnowała dwa karne
Piłka nożna
Obra zatrzymana. Polonia zmarnowała dwa karne Hat-trick Borowca i pierwsza wygrana KaniObra zatrzymana. Polonia zmarnowała dwa karne |
| 19.08.2026. Radio Elka, Marcin Hałusek | |||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Piłkarze Kani po dwóch kolejkach mieli prawo czuć sportową złość. Dwukrotnie pewnie prowadzili, ale trwonili przewagę i do pojedynku w Swarzędzu przystępowali z zaledwie jednym punktem. Mecz z Meblorzem wyglądał już zupełnie inaczej, a w roli głównej wystąpił były zawodnik Polonii Leszno Borys Borowiec. To był kapitalny występ napastnika Kani. W 19. minucie otworzył wynik, dziesięć minut później cieszył się z drugiego gola. W 32. minucie Sebastian Goc zdobył kontaktową bramkę dla Meblorza, ale jeszcze przed przerwą Borowiec znowu dał o sobie znać. Skompletował hat-tricka, a Kania prowadziła do przerwy 3:1. W drugiej odsłonie podopieczni Grzegorza Wosiaka zachowali czujność i koncentrację. Utrzymali korzystny wynik, więcej bramek już nie oglądano, a Kania zapisała na swoim koncie pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach. Obra po dwóch kolejkach miała dwa zwycięstwa i wielką ochotę na kolejne, ale została zatrzymana przez LKS Gołuchów. To nie był udany wieczór dla ekipy Krzysztofa Knychały. Wprawdzie od 15. minuty gospodarze prowadzili po trafieniu Konrada Kuciaka, ale później strzelali już tylko goście. I trzeba przyznać, że byli nie tylko skuteczni, ale też wyjątkowo efektowni. Ich bramki były wyjątkowej urody. Jeszcze przed przerwą wyrównał Jakub Kieliba, tuż po wznowieniu kapitalnym uderzeniem popisał się Karol Latusek i było 2:1. Dziesięć minut później na 3:1 podwyższył Wojciech Kidoń. Tak już zostało i Obra po raz pierwszy w tym sezonie musiała przełknąć gorycz porażki. Rozczarowali również piłkarze LFDG Polonii Leszno. Byli faworytem wyjazdowego spotkania z beniaminkiem z Kamionki, który przegrał dwa pierwsze mecze sezonu. Leszczynianie mieli przewagę, ale długo nie potrafili jej przełożyć na gole. W 65. minucie to gospodarze zadali cios. Polonia ruszyła do odrabiania strat i miała znakomitą okazję w 73. minucie. Mateusz Klabiński wywalczył rzut karny, jednak Adrian Marciniak uderzył ponad poprzeczką. Na domiar złego faul na Klabińskim okazał się na tyle groźny, że zawodnik Polonii musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Leszczynianie do końca walczyli przynajmniej o remis. W końcówce ich przewaga była przytłaczająca, a w doliczonym czasie gry sędzia po raz drugi wskazał na jedenasty metr. Tym razem do piłki podszedł Adam Piwoński. I również nie wykorzystał szansy - trafił w słupek. Dwa rzuty karne i zero goli - takiego scenariusza trudno było się spodziewać. Polonia przegrała w Kamionce 0:1. W czwartej kolejce wielkopolskiej 4. ligi Obra Kościan podejmie Wartę Śrem, Kania Gostyń zagra u siebie z Astrą Krotoszyn, a Polonia Leszno zmierzy się z Ostrovią.
reklama
reklama
| |||||||||||||||||||
reklama
Najnowsze ogłoszenia DOM.ELKA.PL![]()
|
reklama
reklama















667 70 70 60









