Pyro Car po raz dziesiątyJubileuszowy Zlot Pojazdów Strażackich w Bielewie |
| 31.08.2026. Radio Elka, Piotr Pewiński | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 W niedzielę, 30 sierpnia w Bielewie, zorganizowano tradycyjny Zlot Pojazdów Strażackich "Pyro Car". Impreza co roku przyciąga mnóstwo osób, a że tegoroczna edycja była wyjątkowa, bo jubileuszowa, to zainteresowanie było jeszcze większe. Impreza rozpoczęła się tradycyjnie od przemarszu obecnych jednostek wokół placu przy świetlicy wiejskiej w Bielewie, gdzie odbywało się wydarzenie. W wydarzeniu wzięły udział lokalne jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych, z gminy Krzywiń, powiatu kościańskiego, a nawet sąsiednich powiatów, nie zabrakło też gości zza granicy. Po przemarszu prezes OSP Bielewo, Alojzy Jędrzychowski, powitał zebranych uczestników, gości i widzów. O początkach imprezy opowiedział Paweł Buksalewicz, były burmistrz Krzywinia i były prezes zarządu miejsko-gminnego OSP w gminie Krzywiń, a także były wiceprezes zarządu powiatowego ZOSP RP w Kościanie, a także osoba, dzięki której zorganizowano pierwszy Pyro Car w Bielewie. - Pomysł się narodził w 2014 roku, jak byliśmy na prawdziwym Pyro Carze w Czechach. To największa strażacka impreza w Europie, a słowo pyros z greckiego to ogień, a car oczywiście pojazdy. Wtedy się właśnie narodził pomysł, a moja żona nawet rzuciła pomysł, żeby zrobić przy okazji święto pyry. Zaczęła się więc burza mózgów, a że była tam akurat drużyna z Bielewa, to każdy jakąś cegiełkę dołożył, więc twórcami tego pomysłu byli wszyscy tam obecni - opowiadał Buksalewicz. Jak zaznaczył, impreza mogła się rozwijać i przetrwać dzięki wsparciu dużej liczby osób - od druhów z OSP Bielewo, przez gminę Krzywiń, po koła gospodyń wiejskich i sponsorów. Z pierwszej edycji pamięta głównie to, że strasznie lało, więc zawody należały do niezbyt udanych. Organizatorzy jednak się nie poddali i kolejne edycje były już bardzo udane i co roku przygotowywano nowości. Stałym elementem są sikawki parowe, które rzadko można spotkać na różnego rodzaju strażackich imprezach i rywalizacja druhów w formie zabawy. - Nie rozszerzamy tego już specjalnie, bo ma to być spotkanie przyjacielskie drużyn z naszej gminy, kilku z okolicy i paru drużyn zagranicznych. Jest przyjemnie, nie chodzi tu o wyniki, a o dobrą zabawę - podkreśla. Czego by sobie życzył na kolejne lata? - Żeby to trwało. My nie konkurujemy z innymi zawodami, bo zupełnie inna skala, ale jak na taką małą miejscowość, to i tak rozmach jest duży i to nam wystarczy. Bawią się uczestnicy, bawi się publiczność, jest to oferta zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, dla każdego coś miłego - podsumowuje. Po przemówieniach, z okazji jubileuszu, wręczono liczne podziękowania, a także medale. Zanim rozpoczęła się rywalizacja, przed publicznością zaprezentowały się jeszcze mażoretki z grupy Verva Krzywiń i Orkiestra Dęta OSP Krzywiń. Potem przyszedł czas na sportowo-pożarnicze zmagania, ale były to zmagania na wesoło. Najpierw wystartowali seniorzy z OSP Cichowo, a potem drużyny polskie i zagraniczne. Najpierw druhowie musieli wykazać się umiejętnością wydojenia krowy, która dawała specjalny, złocisty płyn, a gdy uzbierał się już kufel, jeden z członków drużyny musiał go wypić. Dopiero wtedy wszyscy mogli wyruszyć dalej na tor, a dokładnie na wykopki, bo trzeba było zebrać pyry, potem przenosić wodę nad głowami w dziurawym kasku i na koniec ugasić pożar. Podczas imprezy były też dodatkowe atrakcje, między innymi dmuchańce dla dzieci, stoiska handlowe, można było obejrzeć sprzęt strażacki, zabytkowe sikawki, obecni byli też motocykliści. Był też konkurencje, jak np. rzut beczką po piwie, ale atrakcji było znacznie więcej.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
Najnowsze ogłoszenia DOM.ELKA.PL![]()
|
reklama
reklama















667 70 70 60









