Syndyk spotkał się z byłymi pracownikamiChodzi o milionowe zaległości |
| 29.10.2026. Radio Elka, Aldona Brycka-Jaskierska | ||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Miesiąc temu sąd ogłosił upadłość firmy Modalto z Krzywinia. Sprawę przejął syndyk masy upadłościowej Maciej Król, który ustala skalę zobowiązań. Syndyk szacuje, że spółka zalega z wypłatami dla 100-120 osób na łączną kwotę ponad 2 milionów złotych. Bazuje na informacjach z Państwowej Inspekcji Pracy, wyroków sądowych i sprawach komorniczych. W Krzywiniu zwrócił się do byłych pracowników z apelem. - Prośba do państwa, żeby przekazać mi informację, ile spółka jest państwu winna, nie mam żadnej dokumentacji papierowej ani elektronicznej spółki - podkreślił syndyk, zaznaczając, że nie jest też w stanie wystawić żadnego świadectwa pracy, bo nie ma teczek osobowych. Niestety już wiadomo, że pracownicy nie mają szans na pieniądze z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, czyli państwowego funduszu, który ma zabezpieczyć zatrudnionych w sytuacji niewypłacalności firmy, w której pracowali. - Nic dosyć, że nas pracodawca okradł, to jeszcze państwo okradło, bo ściągali nam składki na fundusz gwarancyjny - żaliła się jedna byłych pracownic. - To nie jest nasza wina, że upadłość została ogłoszona zbyt późno. My już dwa lata staramy się o jakiekolwiek pieniądze. Mieliśmy sami sobie ogłosić upadłość, żeby dostać jakiekolwiek pieniądze? - pytała. Syndyk wyjaśniał, że upadłość została ogłoszona zbyt późno. - Wniosek o upadłość powinien być złożony przez zarząd przynajmniej pół roku, a nawet rok wcześniej niż został złożony przez wierzyciela i dzisiaj bylibyśmy w innej sytuacji - przyznał Maciej Król. Teraz byłej załodze firmy Modalto pozostaje dochodzenie należności w postępowaniu upadłościowym. Wierzycieli spółki jest więcej. Według ustaleń syndyka są to zaległości wobec dwóch banków na około 11 mln złotych, 5,5 mln wobec ZUS i innych podmiotów. Łącznie może to być prawie 20 mln złotych. Szansą na spłatę wierzytelności są nieruchomości firmy w Krzywiniu, dom w Kamionkach i trzy mieszkania w Poznaniu. Nieruchomości są obciążone hipoteką, w dzierżawie. Jak przekazał syndyk - dzierżawcy zalegają z czynszem, a pieniądze z ewentualnej sprzedaży nieruchomości trafią w pierwszej kolejności do wierzycieli hipotecznych. Według syndyka, dzierżawa jest szansą na zdobycie zaległych wierzytelności wobec pracowników. - Dzierżawa nieruchomości to jest jedyna realna szansa na odzyskanie pieniędzy, trzeba jednak ściągnąć dzierżawę. Jeśli nie będą płacić, to będę szukał innego dzierżawcy tego terenu - zapowiedział Maciej Król. Syndyk nie ukrywał, że odzyskanie pieniędzy od upadłej spółki może trwać nawet przez lata. - Wątpię czy dostaniemy jakieś pieniądze - mówili byli pracownicy. -Trzeba czekać na rozwiązanie sytuacji, z nadzieją, że może coś dostaniemy, ale wygląda, że to może być nic. Jestem zdania, żeby sprawiedliwości stało się zadość i żeby ucierpieli ci, którzy do tego doprowadzili - podsumowała była pracownica firmy. Podczas spotkania, informowano, że wierzytelności i roszczenia wobec spółki należy zgłaszać do syndyka.
reklama
| ||||||||||||||||||
reklama
Najnowsze ogłoszenia DOM.ELKA.PL![]()
|
reklama
reklama















667 70 70 60









