Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżeniaZarzuty dla leśniczego i właściciela tartaku |
| 22.07.2026. Radio Elka, Aldona Brycka-Jaskierska | ||||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Sprawa którą ujawniono rok temu, będzie mieć finał w sądzie. Prokuratura Rejonowa w Gostyniu skierowała do sądu właśnie akt oskarżenia, przeciwko leśniczemu i właścicielowi tartaku, którzy usłyszeli zarzuty działania wspólnie i w porozumieniu. - Zarzuty dotyczą art. 290 § 1 oraz art. 278 § 1 Kodeksu karnego, czyli wyręb i kradzież drewna z lasu i kradzieży zwykłej, pozostających w kumulatywnym zbiegu przepisów - mówi Bogdan Zygmunt, prokurator rejonowy w Gostyniu. Jak ustalili śledczy, materiał dowodowy pozwolił na postawienie zarzutów dotyczących wycięcia i przywłaszczenia około 30 dębów, które następnie miały zostać przewiezione do tartaku. W zawiadomieniu do prokuratury nadleśnictwo szacowało straty na 2 miliony złotych. Akt oskarżenia obejmuje znacznie mniej. - Wartość skradzionego drewna oszacowano na niespełna 185 tysięcy złotych - wyjaśnił prokurator rejonowy w Gostyniu. - W zawiadomieniu mowa była o stratach około 2 mln zł, jednak w toku dochodzenia nie byliśmy w stanie tego udowodnić. Uważamy, że jesteśmy w stanie udowodnić 30 drzew dębiny, na około 185 tysięcy złotych - przyznaje prokurator. Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanego czynu i odmówili składania wyjaśnień. - Nie weryfikowaliśmy ich wersji obrony. Korzystają z prawa do obrony i ustanowili obrońców z wyboru - dodał Bogdan Zygmunt. Ostatecznie to sąd oceni zebrany materiał dowodowy i wyda wyrok. Za zarzucane przestępstwa grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Przypomnijmy, rok temu w Nadleśnictwie Piaski wykryto nieprawidłowości przy wycince i sprzedaży drewna. Jak informowała Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych, funkcjonariusze Straży Leśnej w trakcie czynności służbowych, wykryli około 150 pni po ściętych drzewach, a drewno z tych pni nie było ujęte w systemie ewidencji nadleśnictwa. Z kolei w jednym z kompleksów leśnych stwierdzono i zabezpieczono 26 kłód dębowych przygotowanych do transportu, co jak podejrzewano mogło być nielegalne. Leśniczy został dyscyplinarnie zwolniony a sprawę skierowano do organów ścigania. Dochodzenie prowadziła policja z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Teraz sprawą zajmie się sąd.
reklama
reklama
| ||||||||||||||||||||
reklama
Najnowsze ogłoszenia DOM.ELKA.PL![]()
|
reklama
reklama















667 70 70 60









