Odpowiadają na oświadczenie Unii LesznoUltrasi: Nie nawoływaliśmy do agresji i nie groziliśmy |
| 09.09.2026. Radio Elka, Bartosz Maluśki | |||||||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Przypomnijmy, że po niedzielnym spotkaniu Fogo Unii Leszno z Betard Spartą Wrocław doszło do utarczki słownej pod sektorem FAN pomiędzy częścią kibiców a Piotrem Pawlickim. Sam zawodnik później w rozmowie z mediami mówił, że żużlowcy są traktowani „jak małpy w zoo”. W poniedziałek obszerny komunikat wydał leszczyński klub, potępiając wszelkie przejawiane akty agresji. - Wulgarne okrzyki czy akty słownej lub fizycznej agresji nie mają nic wspólnego ze wspieraniem ulubionej drużyny. Każdy, kto dopuszcza się ich wobec naszych zawodników i innych fanów, nie ma prawa nazywać się Kibicem ani nosić biało-niebieskich barw. Kibicowanie Unii Leszno to oddanie, wsparcie na dobre i złe oraz szacunek do zawodników, pozostałych fanów i stadionu - do wszystkiego, co jest związane z najbardziej utytułowanym klubem żużlowym w Polsce - podkreślono w oświadczeniu Unii Leszno. Na klubowy komunikat postanowili zareagować kibice odpowiadający za oprawy meczowe i prowadzenie dopingu. Jak zaznaczają, ich wpis nie jest próbą wywołania wojny, a przedstawieniem ich punktu widzenia. Podkreślają, że potrafią podziękować drużynie po porażce, ale mają również prawo do wyrażania krytyki, bo „są kibicami, a nie klakierami”. - Osoba prowadząca doping nie nawoływała do agresji, nie życzyła nikomu krzywdy i nie kierowała wobec zawodników gróźb. Jeżeli gdzieś z trybuny padały inne słowa, były to słowa konkretnych osób, a nie komunikaty prowadzącego doping i nie stanowisko całego sektora FAN. Nie będziemy odpowiadać zbiorowo za każde zdanie wykrzyczane przez pojedynczego człowieka. Jeżeli ktoś przekroczył granicę, odpowiada za swoje zachowanie. Tak samo, jeżeli doszło do fizycznej agresji, nie zamierzamy jej bronić. Odpowiedzialność konkretnych osób to jednak coś zupełnie innego niż publiczne osądzanie całego sektora - czytamy we wpisie grupy Ultras Bycza Armia. Kibice nie zgadzają się również z przypisywaniem negatywnej łatki wszystkim osobom przebywającym na sektorze FAN oraz odbieraniem im prawa do nazywania się fanami Unii. - Mówimy o ludziach jeżdżących za Unią po Polsce, poświęcających własny czas i pieniądze, przygotowujących doping i oprawy oraz stojących za klubem bez względu na to, czy jest zwycięstwo, czy porażka. Prawo do nazywania się kibicem nie może zależeć od tego, czy po każdym spotkaniu bezwarunkowo bije się brawo - podsumowują. W swoim wpisie ultrasi odnieśli się także do okrzyków skierowanych przeciwko Sparcie Wrocław, tłumacząc, że były one efektem wcześniejszych napięć oraz prowokacyjnego zachowania Macieja Janowskiego przed sektorem FAN we wcześniejszym meczu. Jak zaznaczają, szacunek i odpowiedzialność za słowa powinny działać w obie strony.
reklama
reklama
reklama
reklama
| |||||||||||||||||||||||
reklama
Najnowsze ogłoszenia DOM.ELKA.PL![]()
|
reklama
reklama















667 70 70 60









